Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

S24 E14 "Perception Is Not Always Reality"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna -> Survivor 1 - 33 / Survivor 24: One World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gienek
4 jury member



Dołączył: 03 Sie 2010
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:51, 15 Maj 2012    Temat postu:

Wgl nie chce mi się teraz puszczać reuniony,ale czy Jeff powiedział że dalej rosną w siłe czy nie?xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 10:06, 15 Maj 2012    Temat postu:

Właśnie tak myślalam o tej Ninie - trochę inacze na reunion wyglądała, ale myślałam, że może jak Sue po AS została odpicowana Wink
I w ogóle, piszecie, że Alicia nie była bitter na radzie - tak się wydawało, bo przyjeła strategię "byłam równie dobra jak Ty, miałyśmy dwóch pachołków (WTF) tylko nie wiedzieć czemu doszłaś Ty" - czyli nastawienie, które prezentowała podczas całej rozgrywki. Inną, bardziej skromną, Alicię zobaczyliśmy dopiero na reunion, i ta wersja o wiele bardziej mi się podobała ;P
Powrót do góry
Vogue.
5 jury member



Dołączył: 04 Sie 2010
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 13:51, 15 Maj 2012    Temat postu:

No i koniec sezonu. Powiem Wam, że to jedna z najlepszych edycji jakie oglądałam i pewnie będzie w moim TOP5, bo było wszystko czego potrzeba w dobrym sezonie! Ciekawe osobowości, niezłe zadania, strategia od pierwszego odcinka do ostatniego, wielki come back jednego z plemion, początkowe problemy z pogodą, świetne F5 no i zasłużony zwycięca.
steph napisał:
Sezon ogólnie zaliczyłabym do jednego z lepszych, zwyciężczyni w mojej klasyfikacji plasuje się bardzo wysoko (ale Todda chyba nikt w niej już nie pobije:))

hahahahha jakbym słyszała siebie Very Happy. U mnie Kim będzie druga, właśnie po Toddzie:).
Generalnie o Kim już wiele mówiłam, ale mogę się powtórzyć, że oprócz stategii i kontrolowania gry od samego początku do końca, była też świetna w zadaniach (w każdym rodzaju zadań) i miała dobrą social game. Kim tworzy niejako wzór idealnego zawodnika w Survivor. Ah, faworytka od początku do końca, that's what I like! Very Happy
Co do Sabriny to myślałam, że będzie miała lepsze odpowiedzi na FTC, generalnie nic specjalnego. W zadaniach była beznadziejna, ale to było trochę... może nie urocze, ale na pewno śmieszne, miałam z niej czasami mega polew ;D. Bardzo pozytywna postać i nieźle grała.
O Chelsea zbytnio wspominać nie będę, słabe odpowiedzi na FTC, chyba za bardzo za nią nie przepadali i stąd te 0 głosów.
Christina - w zasadzie pod koniec wzbudziła we mnie sympatię, ale i tak gracz beznadziejny, chociaż to że przetrwała i Coltona i Alicię - coś pięknego Mr. Green. Ale dalej nie rozumiem dlaczego ona i Alicia później stały sie takimi super firendsami:P.
Alicia - w sumie bardzo ją polubiłam, miała za duże mniemanie o sobie, ale jakoś grała, miała strategię, ułomną ale miała Mr. Green więc bardzo chciałabym ją jeszcze kiedyś zobaczyć w Survivor.

Cieszę się, że Kim wygrała jeszcze 100 tys., należało jej się, ale mój szok był nieopisany XD. I w zasadzie spodziewałam się, że będa jeszcze Troyzan i Chelsea, ale Tarzan?? Very Happy Jeden z moich ulubionych zawodników tej edycji, wybitnie!
Szkoda, że to już koniec, bo edycja naprawdę świetna i czuję, że ciężko będzie jeszcze tak dobrą zobaczyć. Ah i zapomniałam o czołówce! No nie jest jakaś wyśmieta, ale ujdzie w tłumie, ważne że w ogóle ją pokazali w całości. Ale i tak żadam od następnego sezonu intro co tydzień!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylvia
4 jury member



Dołączył: 06 Paź 2010
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:19, 15 Maj 2012    Temat postu:

No cóż zwycięzca może i przewidywalny, no ale nikt nie powie, że Kim nie zasłużyła. Wielkie brawa dla niej. Na koniec nawet mogła wziąć Christinę i mieć pewne zwycięstwo, ale nie, wolała wziąć osoby, które były lepsze, i za to ją chwalić Wink
Nie wiem co pisać jeszcze, wszystko już powiedzieliście Wink Mowa Kat była świetna. Podobało mi się jak pokazywali wtedy reakcję innych. Tarzan też ładnie powiedział. W ogóle jury nie było bitter tylko zagłosowali oceniając całą grę a nie kierowali się wyłącznie emocjami Wink jedynie mowa Troya i Christiny nieciekawe.

Może to dziwne, ale przy wspomnieniach jak pokazywali Coltona, to aż szkoda, że nie można było zobaczyć go w dalszej grze i być może pięknego blindsidu na nim? Nawet zwykła eliminacja by mnie usatysfakcjonowała Wink

Reunion muszę jeszcze obejrzeć ;d


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bartosh
3 jury member



Dołączył: 07 Lut 2012
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:27, 15 Maj 2012    Temat postu:

Nina była na reunionie. Na facebook'u są jej zdjęcia w nowej fryzurze. Wink

http://www.youtube.com/watch?v=R9MJ8vMGR3U - retrospective z całej gry. Uwielbiam je. Łezka się kręci w oku. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bartosh dnia Wto 14:46, 15 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ciriefan
Administrator



Dołączył: 27 Mar 2010
Posty: 3873
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:10, 15 Maj 2012    Temat postu:

Hahahah ktoś zażartował, że Chelsea o mało sama nie poprosiła jurorów, żeby zagłosowali na Kim. I co? Ona to zrobiła, tylko tego nie pokazali Razz

HitFix: Why were you not anticipating getting votes?



Chelsea: I think because of how final Tribal went, that I stood up and said, "I've played this game as straight-forward as I could and I'm not gonna come out here at Final Tribal and play any differently." I said that I believed that the best person, the person who played this game the hardest, that competed their hearts out is who's most deserving to win and that's not me, that's Kim. After that statement, I didn't expect anyone to throw me a vote, but I just went in there and I'm my own worst critic and that was probably my fault and a lot of people said I didn't give myself enough credit, but that's how it went.




HitFix: At that key moment, talk me through the decision to do that, to pretty much literally throw your own vote to Kim.




Chelsea: It's just because of how I was brought up. I think that playing the game and seeing someone who has strategically, physically, everything... She honestly was like the Boston Rob of our season. She killed. She absolutely killed it. Honestly, going into Final Tribal, I was like, "There's no way in Hell that I can convince these people that I'm more deserving of a million dollars and I played this game better than Kim." So, at that point, I was like, "I'm not even gonna come out here and look like a fool and even try." Honestly, I can't stand watching "Survivor" and someone wins and it's like, "Ugh," like it ruins the whole season. I just figured she's the most deserving one and she deserved to win our season and at the time, that's how it went down and I'm happy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tombak90
sole survivor



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 2029
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stargard/Poznań

PostWysłany: Czw 22:24, 17 Maj 2012    Temat postu:

Świetny koniec świetnego sezonu. Tak podsumowując zawodników:

*Kim - tego sezonu nie mógł wygrać nikt inny. Już od początku weszła w silny sojusz, w którym szybko przerodziła się w liderkę. Potem, zgodnie z zasadą "keep my options open" przekonywała do siebie pozostałych graczy, miała dobry social, bo po prostu poza numerkami była miłą, sympatyczną koleżanką. To ona obróciła przeciwko sobie facetów, ona utrzymywała wszystkich przy sobie w ślepej ufności aż do końca, co rzadko się zdarza nawet zwycięzcom. Do tego najlepszy wynik w konkurencjach. Decyzja z wyborem sobie współfinalistek nie była zła, zapewne przeczuwała, że i tak wygra więc mogła sobie pozwolić na wzięcie przyjaciółek. Sole survivor, nic dodać, nic ująć.

*Sabrina - dobra zawodniczka i zasłużona finalistka. Zawsze potrafiła wyczuć, co się dzieje i iść razem w sojuszem, nie jako marionetka, ale jako partnerka, która też miała coś do powiedzenia. Do tego budowała sobie najlepszy social z finalistek, licząc pewnie, że jury będzie zirytowane na Kim, na którą spadła wina za wszystkie blindsidy. Przeliczyła się, ale taktyka niezła. Do tego śmieszna, serdeczna dziewczyna.

*Chelsea - dobrym ruchem było wejście w silny sojusz i nawiązanie więzi emocjonalnej z mocnymi jednostkami. Ale, jak sama mówi, Kim doprowadziła ją już potem do finału. Niezbyt dobry social, kiepska mowa finałowa. Ogółem zawodniczką złą nie była, ale przy tej konkurencji sprawiedliwie się stało, że to ona zajęła trzecie miejsce.

*Christina - sympatyczna, grzeczna i cicha, jak wiele Azjatek. Ale, tak jak kilka z nich, strateg zerowy. Jej taktyka nie prowadziła donikąd, na koniec zabrakło nawet jakiejkolwiek woli walki gdy była tak blisko finału. Strategicznie, najgorsza osobowość edycji.

*Alicia - megalomanka, chwilami mega wnerwiająca. Uważała się za zawodniczkę wszechczasów, a była... przeciętna z lekką tendencją na plus. Jej głównym błędem był social, przez który nie miałaby najmniejszych szans w finale. Jednak taktyka numerkowa sama w sobie była ok, teoretycznie mogło się dzięki niej udać dojść do drugiego czy trzeciego miejsca. Spory plus również za wyrachowanie w grze.

*Tarzan - plan strategiczny był i to dosyć wyrafinowany. Załapał się do silniejszego sojuszu w pierwszym Manono, potem starał się dążyć do sojuszu mężczyzn, a na sam koniec przeszedł na stronę kobiet, udając nieszkodliwego głupka. Za bardzo jednak wczuł się w rolę, bo wątpię, czy zdobyłby jakieś głosy w razie finału. Wychodzi ocena przeciętna plus.

*Kat - jedynym dobrym ruchem było wejście w odpowiedni sojusz. Potem jednak grała zbyt emocjonalnie, wyszła na dzieciaczka i to na tyle irytującego, że została wyrzucona w dużej mierze za charakter, co na etapie ostatnich odcinków już się zazwyczaj nie zdarza. Ale przyjemnie było obserwować jej zmianę zachowanie na radzie. Strategicznie będzie dosyć nisko, ale słodziakiem edycji jest dla mnie na pewno;)

*Troyzan - bardzo dobry zawodnik. Już od początku wyrobił sobie silną pozycję w Manono, potem słusznie próbował się sprzymierzyć z dziewczynami. W defensywie działał do końca i nie poddał się do ostatniej chwili. Do tego dobry w aspekcie survivingowym. Z charakteru pod koniec irytujący, ale ostatecznie lubiłem i jego i jego grę.

*Leif - był tam po prostu na wakacjach. Nie był zawodnikiem.

*Jay - sprytnie zmienił front, uciekając z "sojuszu mięśniaków", kiedy wyczuł, że toną. Potem sprzymierzył się z Troyzanem i dziewczynami i mógłby na tym zajść naprawdę daleko, mając silną pozycję w sojuszu. Jedynym błędem, za który zapłacił najwyższą w grze cenę, było zaufanie Kim. Ocena jednoznacznie dobra, z charakteru był mi jednak zupełnie obojętny.

*Michael - po porażce Matta umiał się odnaleźć, siejąc zamęt między pozostałymi Manono, żeby odwrócić od siebie celownik. Potem już za wiele nie robił oprócz trzymania się sojuszu, który uważał za pewny i, jak większość osób, dał się podpuścić Kim. Za wiele go nie było widać, ale ocena wychodzi taka nawet nawet.

*Jonas - przy połączeniu wydawał się liderem sojuszu byłych Manono, próbował zyskać numerki na swoją stronę, ale moim zdaniem mógł jednak zrobić więcej, a już na pewno nie odwracać się przeciwko Mike'owi.

*Colton - gra na sto procent była, taktyka numerkowa była również bardzo dobra, wyjąwszy jedynie beznadziejny początek. W samym aspekcie strategii będzie przeze mnie zapamiętany dość dobrze. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie parszywy charakter. Przekonywał do siebie ludzi, ale bardziej wykorzystując ich strach przed eliminacją niż więzi socjalne. Zdecydowanie najbardziej beznadziejny uczestnik jako osoba, której nigdy bym nie chciał spotkać w życiu, bo któryś z nas by musiał "zginąć".

*Monica - miła i sympatyczna mamuśka, wzór miłości żony do męża. Tylko strategii tu jakoś za wiele nie widziałem. Jedyny opłacalny sojusz, w jaki próbowała wejść, to sojusz z Coltonem, które to działanie okazało się błędem. Słabiutko.

*Bill - po porażce Matta, którego się trzymał, nie próbował już jakoś szczególnie nic zrobić. Był dziwny, co na pewno mu gry nie ułatwiało, ale jednak go polubiłem, w dużej mierze przez litość w związku ze sprawą z Coltonem.

*Matt - strategicznie to on grał jak najbardziej, tylko co z tego, skoro poległ na prostej matematyce. Hermetyczny sojusz czterech osób w dziewięcioosobowym plemieniu do mastermindowych pomysłów delikatnie mówiąc nie należał. Jeśli chodzi o charakter, to kolejny nieuleczany przykład megalomanii w programie.

*Nina - nie potrafiła się odnaleźć w plemieniu i wejść w dobry sojusz, a do tego swoim zachowaniem zwróciła target z Christiny na siebie. Brawo za odwagę i dobre rady jeśli chodzi o współżycie plemienia, ale w tej grze musiało się to skończyć tak, jak się skończyło.

*Kourtney - tu zbyt pewnej oceny nie można wydać, oprócz tego, że aparycja wskazywałaby raczej na to, że powinna była wejść w sojusz z pięcioma młodymi koleżankami, a tego jakoś nie zauważyłem, także wejście smoka to nie było. Ale potem mogło oczywiście wydarzyć się wszystko. Kontuzji szkoda, zwłaszcza na tym etapie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tombak90 dnia Czw 22:35, 17 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra
sole survivor



Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:55, 18 Maj 2012    Temat postu:

I może na zakończenie sezonu rozmowa Jerri, Mitchella, Lexa i Arasa o finale One World. Niby nic nowego nie mówią, ale miło obejrzeć. Na filmiku może pojawić się od czasu do czasu spoiler z Australii, All Stars, HvsV, Exile Island, czy RI.
Przy okazji Aras strasznie zdziadział.
http://www.youtube.com/watch?v=fOe7gGV8DLI&feature=g-vrec


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ciriefan
Administrator



Dołączył: 27 Mar 2010
Posty: 3873
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:26, 18 Maj 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tombak90
sole survivor



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 2029
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stargard/Poznań

PostWysłany: Pią 14:38, 18 Maj 2012    Temat postu:

A myślałem, że to ja mam pecha w życiu :]

Szkoda dziewczyny i mam nadzieję, że wszystko będzie u niej w porządku. A co do Reunionu, to faktycznie - o ile sezon podobał mi się mega, o tyle Reunion, pod kątem realizacyjnym, już nie. W niektórych sezonach, zwłaszcza wcześniejszych, Jeff czy inni prowadzący, dawali możliwość wypowiedzenia choć jednego zdania każdej jednej osobie. Widać, że to była taka zasada. A teraz? Czy tak ciężko było poświęcić Kourtney czy Ninie chociaż minutę skracając trochę dywagacje na temat niesamowitego charakteru Coltona? On dostał więcej czasu niż nawet niektóre osoby, które doszły do końca.

Ale fajnie, że był chociaż ten zwyczajowy marsz F4 przypominający wszystkich. Miła tradycja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gienek
4 jury member



Dołączył: 03 Sie 2010
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:04, 18 Maj 2012    Temat postu:

W tym RTVZone nieźle oberwało się Jeffowi xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra
sole survivor



Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:19, 18 Maj 2012    Temat postu:

Cytat:
W tym RTVZone nieźle oberwało się Jeffowi xD
+ artykuł o Courtney + reunion

Niekiedy Jeff działa na niekorzyść programu swoim zachowaniem i tu przy okazji można wspomnieć pewną radę plemienia w HvsV. Jako prowadzący powinien "być" dla każdego uczestnika.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra dnia Pią 22:20, 18 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
steph
3 voted out



Dołączył: 31 Sie 2011
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:37, 19 Maj 2012    Temat postu:

Jeff zdecydowanie stracił to 'coś'...
Co prawda nie sugeruję, że powinien się zmienić host, bo to zabiłoby program, ale chciałabym, żeby był tak naturalny i NEUTRALNY jak kiedyś.
Widać po nim znudzenie programem, chyba nawet obiektywnie nie umie już oceniać czy dany sezon był zły czy dobry...

I tak btw czy w tej rozmowie w RTVZone wszyscy stwierdzili, że spacer z pochodniami był beznadziejny i szkoda że go przywrócili? czy odwrotnie? bo jakoś nie skupiłam się na tym odpowiednio i nie bardzo zrozumiałam ich rozważania Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna -> Survivor 1 - 33 / Survivor 24: One World Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin