Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

S27E01 Blood Is Thicker Than Anything
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna -> Survivor 1 - 33 / Survivor 27: Blood vs. Water
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Roxy
sole survivor



Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 2313
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:17, 19 Wrz 2013    Temat postu: S27E01 Blood Is Thicker Than Anything

To zacznę, skoro nikt nie dał jeszcze tematu. Ogólnie jestem dość pozytywnie zaskoczona tym, choć jeszcze więcej wypowiedzi Ruperta i mnie trafi... Ale od początku

Szkoda że nie pokazali tego co się działo w nocy, gdy pary był ze sobą, bo to mogłoby być ciekawe. To jakie mają plany i w ogóle Very Happy To że Rupert zastąpił żonę wcale mnie nie dziwi, chyba lepiej że ona jest w plemieniu, bo jej tak dużo nie pokazują jak jego by pokazywali Laughing Candice mi szkoda, bo ją naprawdę lubię i chciałabym żeby jej było więcej w grze.

Plemion nawet nie chcę oceniać, bo powracający gracze na pewno mają przewagę jeżeli chodzi o obóz, bo w zadaniu to masakra. Jak patrzyłąm na Gervesa to miałam ochotę krzyczeć żeby się ruszał xd ale śmieszne to było, tak się przechwalał przed grą a tu pływanie ;d choć chyba kłótnia Kat z Coltonem na łódce była jeszcze lepsza Laughing żeby oni nie wiedzieli jak wiosłować xd Ale nie powiem z puzzlami to mnie powalili na łopatki ;d i w sumie wygrana im się należy, ale chyba bardziej wolałabym ich radę, mogłaby być ciekawsza ;d a tak to nie ma Marissy, która i tak jakoś nie wzbudziła mojej sympatii xd

Nie mam na ten moment faworytów, bo niektórzy dostali wypowiedzic przed noca sam na sam z rodziną, a to za mało żeby się o kimś czegoś dowiedzieć xd


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ciriefan
Administrator



Dołączył: 27 Mar 2010
Posty: 3873
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:55, 19 Wrz 2013    Temat postu:

A mi o dziwo odcinek się bardzo podobał. Praktycznie wszyscy coś powiedzieli, dużo się działo, dużo ciekawych postaci. Jedyne minusy, jakie mógłbym wskazać, to brak intra i za dużo Rupert'a i Brad'a. A poza tym super. Tak naprawdę uśmiałem się w odcinku strasznie, bo po prostu niezłe jaja były, a mianowicie:
- eliminacja Candice (wtf?!), nie to, żebym ją lubił, ale to szok, że celami były Laura i Candice, jedne z silniejszych kobiet w plemieniu (Colton i Tina 0 głosów?). Candice ma za swoje, nie dziwię się, że nikt nie chce z nią grać, w obu edycjach zrobiła praktycznie to samo i pewnie nawet jakby została to nikt by jej nie zaufał.
- Colton wysiadający z samochodu -> hahahahahaha
- Rupert zamieniający się z Laurą i reakcja Jeff'a haha "nie tego się spodziewałem XD Masz Jeff za swoje przywracając po raz setny beznadziejnego Ruperta, który fizycznie się na pewno nie poprawił od HvV, a teraz nawet ryb nie łowi.
- Rupert i Candice razem na RI haha lepszej pary być nie mogło. Szkoda, że nie pokazali ich rozmowy podobnej do tej Monici z Coltonem, to byłoby ciekawsze niż konfy Ruperta, bo przecież nie pałają oni do siebie sympatią.
- kłótnia Kat i Coltona na łódce - epicka
- Gervase, jego występ w zadaniu, a potem aroganckie cieszenie się (tak jakby to była jego zasługa)
- Marissa odpadająca przez zachowanie Gervase'a, no bez jaj Razz

W powracających oczywiście Tina i Laura nie zawiodły w zadaniu, trzymam za nie kciuki. Po 1 odcinku moi faworyci nie zmienili się, bo na razie było u nich mało gry, więc nadal trzymam kciuki za wyżej wymienione panie, Kat i Tyson'a. Zaplusował u mnie mocno Aras głosując na Gervase. To był świetny ruch. Wiadomo, że Gervase nie odpadnie, a jednocześnie nie robi sobie z niego wroga, bo są oni bliskimi przyjaciółmi w prawdziwym życiu.

W członkach rodzin mamy sojusz 5 facetów, Jeff pewnie umiera z radości. Jeszcze wszystko wymyślił Brad, więc tym bardziej. Moje 2 ulubione osoby z plemienia, czyli Katie i Marissa były niestety zagrożone. Z facetów najbardziej polubiłem Vytas'a. Hayden i Caleb mogą być. John ujdzie, a Brad mnie niemiłosiernie irytuje.

Marissy mi szkoda, polubiłem ją. Na RI w tej chwili trzymam kciuki tylko za nią. Rupert niech wyleci pierwszy, a Candice zaraz po nim.

Konfy (niektóre liczby są dosyć wysokie, a to ze względu na regułę 10-sekundowej przerwy między wypowiedziami):
Brad - 11
Vytas - 8
Monica - 5
Colton, Gervase, Laura M, John. Laura B. - 4
Caleb - 3
Katie - 3
Aras, Kat, Tina, Ciera, Hayden, Rachel - 2
Tyson - 1

Rupert - 6, Marissa - 3, Candice - 3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ciriefan dnia Czw 13:38, 26 Wrz 2013, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bobaas
3 jury member



Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:23, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Tina i jej tekst jak to bardzo jej będzie brakować Ruperta, bo taki jest przydatny Rolling Eyes Widać, że kobieta zatrzymała się na etapie All-Stars, choć i po nim powinna wiedzieć, że w budowaniu szałasu to nie jest świetny. Na jej szczęście tam nie musiała mieszkać za długo w tym jego pożal się Boże szałasie ^^
Tak samo niech nie pieprzy Rupert, że nie wygrywał immunitetów bo się zaharowywał w obozie. W HvsV to samo robił, czyli nic. Nie przez przypadek nie słyszałem od nikogo kto z nim grał w 20 sezonie by byli pod wrażeniem jego osoby. A wręcz przeciwnie. Każdy go praktycznie nie lubi i nie rozumie fenomenu. Może w 7 i 8 sezonie jeszcze się na coś przydał, ale teraz jest zupełnie bezużyteczny i strategia oraz taktyka nie ma tu nic do rzeczy.

Candice wyleciała. Żadna niespodzianka. W obu sezonach pokazała, że lojalność jest jej obca. Przy pierwszej okazji zdradza. Raz to mógł być przypadek, ale dwa razy to już nie bardzo. Bardzo dobry wybór. Poza tym na ostatnią chwilę się zjawiła w programie i to też pewnie miało jakieś znaczenie przy tej decyzji.

Laura w sumie to też oczywisty wybór. Najstarsza, żona Ruperta. Niech robi wypad jej mąż z gry jak najszybciej. Będzie spokój i zaoszczędzę nerwów.

Gervese i jego występ na zadaniu pozostawię bez komentarza. To będzie jeden z tych beznadziejnych zadaniowo graczy coś czuję. Ani nie będzie mocny w zadaniach fizycznych, jak również o ile dobrze pamiętam rozumem to on też nie grzeszy, więc gdzieś gdzie trzeba pomyśleć nie da sobie rady. Zresztą jego zachowanie po wygraniu zadania o tym też wiele mówi. Aż żal Marissy, bo moim zdaniem nie pozbyli się najsłabszej z plemienia, nie wzmocnili się i na dokładkę nie "osłabili" kogoś kto w grze będzie większym zagrożeniem na dalszym etapie niż Gervese i taki ktoś gdy zejdzie się z córką, dziewczyną tylko jeszcze zyska.

Tragedii nie ma, szału też nie. Za dużo Culpeppera. Pożyjemy i zobaczymy co będzie dalej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Umbastyczny
5 jury member



Dołączył: 25 Lut 2013
Posty: 529
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:31, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Jestem już po odcinku. Zgodnie ze swoją tradycją obejrzę jeszcze raz z napisami, bo mój angielski czasami kuleje, ale nie mogę się powstrzymać, by już tu czegoś nie napisać.

Odcinek bardzo mi się podobał, nie wiem czy to kwestia Survivorowego głodu Very Happy, czy może rzeczywiście był dobry. Największy minus to brak intra, na które tak czekałem :C. Krótkie "E-e-o-ee, lyo-lee-lyolee, lya-a-lee, lyo-le-lyolee" to nie to samo :C.

Ale już co do odcinka. Początek całkiem OK, pokazanie wszystkich uczestników, możliwość wypowiedzenia się. Colton i ciężarówka Very Happy.

Głosowanie na plaży. Ło matko. Cóż za szczęście! Eliminacja Candice mnie zaskoczyła, ale jej nie lubię, więc dobrze. Co do eliminacji Laury, trochę mi jej szkoda było, ale tylko do momentu, gdy się odezwała. Wyeliminowali ją, bo Rupert to zagrożenie? A może dlatego, że jest najstarsza i ma najwięcej ciałka? Nie oceniam jej przez to, ale to nowi gracze, nie znają się i pewnie oceniali się pod kątem przydatności i tak "na oko" uznali, że Laury mogą się pozbyć. Decyzja Ruperta była jednak idealna, bo kolejna nielubiana osoba ma już przerąbane, będzie mniej na wizji, a Laura dostanie szansę.

Obóz powracających graczy:
Tyson szybko rozpalił ogień, duża przewaga dla plemienia. Colton wyglądał naprawdę sierotowato. Jak zobaczyłem go z tą piłką, gdy próbował sobie amputować jądra, miałem już wizję medicala. No i pogodzenie się Coltona i Monici przypominało mi trochę sytuacją w Caramoan, gdzie SPOILER Phillip i Franczłeskła się pogodzili i w tym samym epie Frania wyleciała z gry. KONIEC SPOILERA.

Obóz nowych:
Radzą sobie gorzej, ale jakoś żyją. Brad wkroczył do akcji. Pierwsza myśl? Fajnie, że działa, ale męski sojusz?! Jakoś wydawało mi się, że nie ma bata, żeby cokolwiek mu z tego wyszło. Uznałem, że to naiwne. Chodził i mówił wszystkim, że 5 facetów i w ogóle, no racja, ale jakoś nie było w historii Surva takiego męskiego sojuszu. Wszyscy panowie jednak na to przystawali, zobaczymy jak taki sojusz długo pociągnie.

ZADANIE:
Całkiem fajnie wymyślone. Zawiodła mnie jedna zasada. Często w takich zadaniach był przepis, że COŚ można robić, gdy WSZYSTKIE osoby dotrą do jakiegoś miejsca. Gdyby w tym zadaniu było polecenie, że wszyscy muszą dotknąć łodzi zanim zacznie się odwiązywać węzły, to wynik mógłby być inny. Gervase ma za zadanie ogromny minus. Co to było? :O Na plus Laura B., która pokazała, że w pływaniu i pokonywaniu przeszkód jest całkiem niezła i pozory mylą. Colton i Kat w łódce <3. Co do nowych to na plus jakoś nikt się nie wybił, a na minus puzzlaki, a zwłaszcza dziewczyny, które się przechwalały, że są lepsze od mamusiek.

W plemieniu powracających nie było jeszcze strategii (nie pokazano nam), a w nowych trochę się tym zawiodłem. To znaczy domyślam się, że nie było tak jak w epie, ale dziewczyny zostały pokazane tragicznie. Panowie mają 5 osobowy sojusz. John, Hayden i Brad są w niego zapatrzeni. Caleb wie chyba, że to nie do końca to co by chciał, a Vytas zabezpieczał się informując dziewczyny co i jak. Za to Marissa, Rachel, Ciera i Katie zostały pokazane jako bezmózgie istoty niezdolne do jakiegokolwiek działania, które sobie tkwiły na plaży i zapomniały, że za chwilę idą na radę. Nie zostało pokazane, żeby z własnej inicjatywy porozmawiały na ten temat z kimkolwiek, a jedynie Vytas jest uświadamiał co i jak. Mam nadzieję, że prawda jest inna i winny jest edit, bo jeżeli panie żyją w takiej nieświadomości to niech lecą jedna po drugiej. Trochę szkoda, bo zapowiadały się fajnie. Ogólnie przewiduję tutaj w przyszłości jakieś myki. Możliwe, że Vytas i Caleb przejdą na stronę pań, gdy uznają, że to wygodniejsze.

Czekam na pojedynek. Mam nadzieję, że Marissa przetrwa. Co do eliminacji, niech padnie na Ruperta! Jego nie lubię o wiele bardziej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra
sole survivor



Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:51, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Sezon naprawdę dobrze się zapowiada. Chociaż nie było żadnych mega momentów to liczę, że tym razem nie znudzę się w połowie jak w przypadku 26. Eliminacje na dzień dobry były do przewidzenia i nie. Logiczne, że nowi wytypują Laurę. Nie do końca zdziwili mnie powracający. Szokiem był kredyt zaufania do Coltona, ale zdziwiły mnie powody oddania głosów na Candice. Spodziewałem się, że będzie chodziło o jej nielojalność, a tymczasem ci mówią, że jej nie znają :[ Ogólnie mam wrażenie, że Rupert unika Candice. Chociaż może brodacz ma rację, że lepiej jest siedzieć z tyłkiem w wodzie niż się przemęczać. Po tylu edycjach wyciągnąłby jakieś wnioski. Zamienił się z żoną na miejsce, teraz wygra kilka dueli i jak nic zostanie FF. Co mi się nie podobało to dużo płaczu o nic. Spokojnie mogli zrobić godzinny epizod zamiast rozwlekać całość.

Zacznę od powracających - liczę na kobiety, jak na razie najbardziej widoczna jest Monica, ale pewnie w kontekście Coltona. Kat nie było widać i to mnie niepokoi. Za Tinę trzymam kciuki. Mimo że w Australii byłem za Colbym to nie mogę jej odmówić głowy na karku. Gervase... Po tym beznadziejnym występie w zadaniu mógł przynajmniej siedzieć cicho. Aras strasznie zdziadział.
Bliscy denerwują mnie. Kobiet mi żal, bo powstał typowy do sezonów RI układ. 5 osób ma przewagę, reszta powodzenia na RI. To ironia, że eliminacja Rupertowej pomoże przetrwać jej w grze znacznie dłużej. Poza tym... Czy w Survie kiedykolwiek sojusz facetów dokonał czegoś dobrego? Mam nadzieję, że i tym razem nic z tego nie wyjdzie. Brad = Dżef Kent z S25. Drażni mnie tymi swoimi mądrościami niemiłosiernie.Z panów polubiłem jedynie Vytasa, który nie dość, że ma ciekawszą historię to i jest inteligentny. Drugą osobą na plus jest Ciera. Eliminacja Marrisy była czystym bezsensem. Niejednokrotnie jakaś osoba odpadała pierwsza, bo coś schrzaniła, ale odpaść, bo jej wujek coś tam jest bezsensem totalnym. Mam nadzieję, że Marrisa poradzi sobie na RI i brodacz wraz z szczurem polecą z hukiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra dnia Czw 14:28, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
omi
1 jury member



Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ełk

PostWysłany: Czw 13:39, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Co do głodu survivorowego to chyba i u mnie się to objawia. Odcinek fajnie się oglądało. Główną zasługą wydaje się być równomierne pokazywanie wszystkich uczestników. Widocznie jak się chce to można dwudziestka na raz w tym połowa nowych. Nawiązując, nie czuję też niedosytu nt. poświęcania uwagi nowym graczom, a przy takim podziale plemion obawa jest uzasadniona.
Minus to z pewnością rada na plaży. Do końca miałem wrażenie, że to typowa ściema coś ala Tocantins. Ale prawda okazała się jeszcze gorsza - Redemption Island. O Boże, nie. Nie podoba mi się ten twist. Jeżeli już liczyłem na możliwość powrotu gracza po wygranym pojedynku i indywidualną nietykalność zaraz po powrocie. A tak, jak w klasycznym sezonie będzie miała szanse wrócić jedna osoba i to w dodatku po połączeniu.


Co do graczy zapadających w pamięć po dzisiejszym odcinku:
Candice - lubię ją, ale decyzja współplemieńców zrozumiała. Zdziwił mnie głos Ruperta na Laure imo. Jeśli odpadnie będzie brakować jej zacięcia w zadaniach.
Rupert- chyba szkoda gadać. Jest zgorzkniały liczę, że siły mu opadły i to jest głównym powodem, że siedzi cały czas w wodzie. Oby był łatwym przeciwnikiem na RI. Jego wymiana z Laurą była bardziej niż pewna. W zasadzie tej kobiety też nigdy nie lubiłem. Za każdym razem pojawiała się w odcinkach familijnych. Na plus to, że schudła wyraźnie i zamieniła się z Rupertem, co wpłynie na sezon,bo osoba Ruperta ciągnęła by go w dół. Laura B jest w ciężkiej sytuacji, nie widzę dla niej przyszłości. Wydaje się, że Rupert zrobił wielki błąd.
Tina - nie wiem dlaczego, ale Tina nigdy nie należała do moich faworytek. Po 25 sezonach od Australii czyli 13 latach wydawałoby się, że będzie z nią źle, lecz chyba nie. Wróciła stara dobra Tina, która łatwo dogaduje się z innymi i wie jak wykorzystać swoje atuty, bo ma łeb na karku.
Gervase - jeden z moich ulubionych graczy Borneo. Jest sympatyczny, uśmiech ten sam. Czasem mu się coś palnęło. I to chyba na tyle. Wszystko w zasadzie zostało - niestety, prócz siły w zadaniach.
Marissa - sympatyczna dziewczyna, ale nie zatroszczyła się o swój los. Obserwując ją w zadaniu była najsłabszym ogniwem w pływaniu. Podobnie jak pozostałe dziewczyny nie jest pionierem strategicznym.
Monica - mam nadzieję, że będzie bardziej rozsądna i nie da się zwodzić za nos, jak Coltonowi.
Brad - przywódca, ale krótkodystansowy. Nie wydaje mi się, żeby był na tyle zdolny, aby kierować plemieniem na dłużej.
Caleb - duży plus za nastawienie do gry. Chyba największa nadzieja ze szczepu "The loved ones". Zaraz po nim chyba Hayden.

EDIT:
i Vytas - jak mógłbym zapomnieć. Wydaje mi się, że zajdzie daleko.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez omi dnia Czw 13:48, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
frasiek
6 jury member



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 626
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:17, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Kobra napisał:

Kobiet mi żal, bo powstał typowy do sezonów RI układ. 5 osób ma przewagę, reszta powodzenia na RI.


Lepsze to niż typowy układ dla innych sezonów, gdzie jak x osób ma przewagę to reszta po prostu jedzie do domu. Już nie mówiąc o tym, że z 4 plemion, które grały w edycjach z RI taki "typowy" układ miał miejsce 1 raz , a w tym sezonie ten 5-osobowy sojusz nie wygląda na bardzo solidny, bo zawodowy sportowiec z południa prawie na pewno będzie miał coś przeciwko gejom(czemu zresztą dał wyraz mówiąc o tym sojuszu "4 guys and gay guy"), a dopóki Candice będzie w grze to jej mąż może dobrowolnie pójść na RI.


Edycja:
Czy to nie byłoby poetyckie, gdyby w tym sezonie chłopak Coltona backstabnął męża Moniki?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez frasiek dnia Czw 15:18, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szewik
1 jury member



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 17:01, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Mi odcinek sie podobał, ale to zapewne z powodu survowego głodu. Wielkim minusem dla mnie były eliminacje na plaży. WTF? Nie lubie jak w survie ktoś nie ma nawet czasu/okazji się wybronić. Choć przyznam wyniki tych głosowań mnie ucieszyły Razz Uwielbiam Laure, uważam ze jako jedna z 3 osób z całego 19 sezonu miała coś w głowie,wiec trzymalem za nia kciuki jak juz miała chyba ze 3 głosy.

SPOILER 19 i 13:


Swoją drogą to czemu, aż tak hejtujecie Candice ? W HvV zrobiła co zrobiła, uważam że było to głupie, ale w swojej pierwszej edycji była w miare lojalna z tego co pamietam. Przecież miała sojusz ze swoimi pierwotnymi plemiennikami (parvati i jakis tam chłop chyba). Zresztą była zagrożona w plemieniu z ozzym, yulem i tymi dwoma murzynkami, wiec nie dziwie sie zmieniłą plemie ;p chyba ze jakoś inaczej okazała swój brak lojalności w 13 ? bo ja nie pamietam.


KONIEC SPOJLERU

Grevase to bezmózga piczka, już w Borneo nim gardziłem i tutaj wgl się nie zmienił. Zero inteligencji. Nawet jeżeli ma w dupie Marrise to po co się tak cieszyc z wygranej chamsko przed oczami skakac i wymachiwac ręką. Ktoś tu sie nie skumał ze ta gra polega na dobrych relacjach z innymi graczami, a nie na wkurzaniu ich. Ciekawe czy laska wybaczy swojemu wujkowi xd

Calton płaczący jest jeszcze gorszy poprzednia jego wersja.

Haydena bardzo lubie ale mam nadzieje, ze ma jakiś dodatkowy plan. Wydaje mi sie,że w survie nie wystarczy jak w bb zalozyc sojusz silnych meżczyzn ;p


Na RI trzymam kciuki za Marrise, pozostałą dwójka już miała swoje szanse na pokazanie co potrafią.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Szewik dnia Czw 17:01, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bartosh
3 jury member



Dołączył: 07 Lut 2012
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:35, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Odcinek mnie pozytywnie zaskoczył, bardzo przyjemnie mi się oglądało, wyrównany edit, nie można było wywnioskować przez edit (tak jak w ostatnich sezonach) kto odpada, także super.

Tadhana:
Ogólnie... jestem za tym plemieniem, więcej go pokazali, są tam nowi gracze, co mi się podoba. Najbardziej z tego plemienia lubię Cierę (<3) i Vytasa. Za to Hayden i Rachel to jedna wielka nuda. Czekam na coś od Rachel.

Galang:
Tutaj wszystko super, Tyson chce się popisać, Gervase jest pieprznięty, moje kochane Laura, Kat i Tina się dobrze mają. Jeśli chodzi o Monicę... ona ostatnio była 14 dni w tym całym Survivor, więc co ona ma do powiedzenia jeśli chodzi o strategię? Okej, kibicowałem jej w One World, ale porównując takiego chociażby Arasa, do niej... to ona nie ma nic do powiedzenia. No ale jak kto woli. Płaczący Colton.. szkoda mi się go zrobiło, ale podczas zadania krzycząc na Kat (z drugiej strony to było śmieszne xd)... kurde, człowieku. Albo sobie postanawiasz i realizujesz to postanowienie, albo nie jęcz. Kurde.

Ten sojusz pięciu facetów coś mi się nie widzi. Vytas pewnie prędzej czy później ucieknie do Ciery i dziewczyn, po czym odpadnie paru facetów. Tak to widzę.

Co do eliminacji Ruperta, Candice i Marissy...
Rupert - super wiadomość. Jego eliminacja to lepsze niż prezent urodzinowy. Po prostu... cztery razy, to za dużo. Nie mogą dać takiej Parvati, czy Danielle (mam sentyment do nich <3) a dają nudnego (cóż, kochanego przez Amerykę) Ruperta.

Candice - Szkoda mi jej. John płakał... szkoda. No ale ogólnie szkoda mi jej.

Marissa - Nie rozumiem czemu odpadła. Na prawdę nie rozumiem. Brad mnie irytuje ciągłym dowodzeniem i chętnie bym go zobaczył tam, zamiast Marissy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jack
Administrator



Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 3224
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:40, 19 Wrz 2013    Temat postu:

To zacznę od początku. Inaczej wyobrażałem sobie ten "dzień 0", którym zachwycał się Jeff. Właściwie nic z tego dnia nie zostało pokazane, a wszyscy uczestnicy przybyli na miejsce wydarzeń w tym samym czasie Very Happy

Pierwsze głosowanie. Trochę nie rozumiem dlaczego zagłosowali na Laurę. Aż tyle osób nie lubi Ruperta. Przecież Ameryka go kocha Very Happy A co do Candice, to naprawdę mi jej szkoda, ale jak widać all-starsi pozbyli się zagrożenia, a nie wyeliminowali pierwszą lepszą osobę. I to tłumaczenie Tiny, że nie wie nic o Candice... Słabe to było - bo jak można nie wiedzieć nic o Candice Wink

Co do plemion. To na razie mało wiadomo co dzieje się u all-starsów. Mają ogień i teoretycznie są silniejsi. Mam nadzieję, że pozbędą się dość szybko Laury (żony Ruperta) i Gervase'a, bo jest strasznie irytujący. Pewnie Jeff się wściekł, że kolejna legenda Survivora, która wraca po kilkunastu latach wypada tak słabo w wyzwaniach fizycznych.
U loved-ones nie podoba mi się ten sojusz facetów. Caleb, Hayden... O nie... W dodatku Brad, który jest może i zabawny, ale trochę irytujący. Mąż Candice za to nie jest taki zły na jakiego się zapowiadał w "Meet the cast".

Co do samego odcinka, to nawet mi się podobał. Pewnie niektórzy będą narzekać na brak intra, ale może będzie od przyszłego odcinka Wink

A, jeszcze została Wyspa Odkupienia. Lepszej pary już tam nie mogli posłać. Candice jak widać się stara, dba o wszystko, a Rupert przyjechał na wakacje. Już mu się nie chcę grać Smile Ciekawe ile mu zapłacili za sam udział Very Happy Dzięki tej historii z żoną i zamianą zostanie znowu bohaterem Ameryki i wygra fan favorite.
Marissa - nie wiem za bardzo co o niej powiedzieć. Oberwało jej się za Gervase. Mam nadzieję, że Ci ludzie zaczną myśleć i niedługo będą grać strategicznie i nie będą pozbywać się bliskich tych osób za którymi nie przepada większość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bushmaster
Gość






PostWysłany: Czw 20:26, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Eeeech, to ja mam zupełnie inne odczucia. Odcinek podobał mi się mało i źle (jak dla mnie) wróży całej serii. Po kolei:

Brak pokazania pierwszej nocy na wyspie - minus. Można by zobaczyć, jakie plany snują poszczególni gracze.

Pierwsza eliminacja - Laura w moim przekonaniu nie została wyeliminowana z powodu Ruperta (bo chyba wszyscy oglądali S20) tylko jako najstarsza zawodniczka, która na pierwszy rzut oka jest osłabieniem dla plemienia. Candice? Cholernie jej nie lubię, więc jej nominacja mnie nie martwi. Być może faktycznie zaważyła jej nielojalność w S20.

Brad - jego konfa z przedstawianiem na palcach, jak sojusz 5 daje przewage nad 4... moj dobry boże Very Happy Tak jak ktoś napisał - przywódca, ale na krótkim dystansie - mniej więcej na takim, jaki liczenie do 10 (9).

Rupert - tak jak zachwycił mnie w S7, tak przez S8, S20 i teraz niewiarygodnie mnie drażni.

Reszta obojętna, na plus trochę Witek i Caleb.

IC - Gervase... wszystko już zostało napisane. Sam występ był żenujący. Sam pływam raczej średnio, ale wydaje mi się, ze gdybym miał grać w Surivor, to starałbym się przygotować fizycznie. A zachowanie po wygranej - bez komentarza.

Eliminację Marissy rozumiem jako karę dla Gervase'a, a nie dla niej. Wkurzył konkurencyjne plemię, więc oni zrobili mu na złość.

A teraz ogólnie - odcinek i w konsekwencji pewnie seria nie podoba mi się z trzech powodów.
Po pierwsze - gra z najlbiższymi sprawia, że to nie jest tradycyjny Surivor. Gadanie, że chcę pokonać córkę, brata czy męża jest zwykłym pieprzeniem. Gramy w parach, i jeżeli będzie trzeba to eliminujemy nawet siebie, a później mamy 500k $. Koniec kropka.

Po drugie - najbliżsi wprowadzają mnóstwo amerykańskiego kiczu: Rupert ze łzami w oczach zastępujący Laurę na RI, mąż Candice (nie pamiętam imienia) kajający się na TC, że powinien zastąpić żonę, łzy w oczach uczestników w co drugim ujęciu przy tej tandetnej patetycznej muzyce... Dżisas k... ja p... Jak ja tego nie trawię, a czuję że tak będzie w każdym odcinku :/

Po trzecie - cholernie tani chwyt dla podbicia oglądalności (w sumie jak wszystko zresztą). Ledwie w zeszłym sezonie mieliśmy historię poj... Brandona, którego trzeba było w trybie pilnym wygłosować, który szukał odkupienia, któremu Jeff musiał robić masaż, a teraz wstawiamy do obsady mendę Coltona. Oczywiście wyeksponowana zostaje przez edit rzewna historia w pierwszym odcinku, że chce się zmienić, że brak mu "security", że naprawdę jest inny, a w zapowiedzi następnego z tym lektorskim zacięciem w głosie: "Old Colton is back!". Oglądajcię nas widzowie, będzie zaj... jatka! Cienkie to, cholernie cienkie.

No nic - maybe it's just me. Wypłakałem się i czekam na natępny odcinek Smile

PS. Czy mi się wydaję, czy Laura ma jakiś taki większy biust?
Powrót do góry
Quercus
1 jury member



Dołączył: 17 Mar 2012
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Czw 20:32, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Odcinek zaliczony Cool
Sezon zapowiada się dobrze, najważniejsze każdy dostał confę, co dla mnie jest olbrzymim plusem. Co najważniejsze na RI dostała się Candice wraz z Rupertem, czyli 2 najbardziej irytujących graczy mamy na razie z głowy. Oby w kolejnym odcinku odpadli.

Co do powracających graczy to Tina,Aras, Tyson i Laura M. u mnie na plus. Colton JESZCZE nie irytuje, ale zapowiedzi nie nastrajają mnie dobrze, przypominają mi zapowiedzi buntu Brandona z S26. U nowych na + zasługują Vytas i Caleb widać, że mają łeb na karku, do tego Rachel, która może się tam gdzieś zakręcić ( jeśli oczywiście dogada się z Vytasem, jak nie to cienko ją widzę). Brada "liczącego" członków swojego sojuszu nic nie pobije, sytuacja komiczna, a zarazem żałosna.

Zadanie mi się podobało, Gervase swoją formą fizycznąpobił Dana z s21 i Cochrana w s23 razem wziętych, gdyby nie Aras pewnie byłby pierwszy medical Very Happy

Ogólnie sezon zapowiada się dość ciekawie bo w porównaniu choćby do poprzedniego sezonu mamy przegląd sytuacji u większości zawodników, dobrze by było gdyby kolejnym razem na radę poszło plemię powracających, a i ciekawi mnie czy będzie przemieszanie plemion, czy nie, tak jak to było w sezonach z RI .



Jack napisał:

A, jeszcze została Wyspa Odkupienia. Lepszej pary już tam nie mogli posłać. Candice jak widać się stara, dba o wszystko, a Rupert przyjechał na wakacje. Już mu się nie chcę grać


Nie żebym się czepiał Jack, ale w s13 to m.in. Penner harował na Candice, która wolała się miziać z Adamem Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Quercus dnia Czw 20:34, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
frasiek
6 jury member



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 626
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:16, 19 Wrz 2013    Temat postu:

bushmaster napisał:

Brad - jego konfa z przedstawianiem na palcach, jak sojusz 5 daje przewage nad 4... moj dobry boże Very Happy Tak jak ktoś napisał - przywódca, ale na krótkim dystansie - mniej więcej na takim, jaki liczenie do 10 (9).

Quercus napisał:
Brada "liczącego" członków swojego sojuszu nic nie pobije, sytuacja komiczna, a zarazem żałosna.


Wpadł na pomysł w czasie konfy i zaczął mówić, zanim sobie dokładnie zaplanował całą choreografię. Ani to żałosne, ani nie świadczy o braku umiejętności liczenia do 10.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bushmaster
Gość






PostWysłany: Czw 22:59, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Jasne, że nie. Niedołężność umysłowa nie jest ani żenująca, ani nie świadczy o braku umiejętności liczenia do 10. Jak widać, Brad - jeśli dać mu chwilę - bez problemu sobie z tym radzi.

A poważnie - obejrzałem tę scenę jeszcze raz (w zasadzie dwa). Nie chodzi o to, że się pomylił w "choreografii", tylko o jego heroiczną walkę o zrozumienie, dlaczego nie wyszło.
Powrót do góry
Stach
3 jury member



Dołączył: 23 Sie 2011
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 23:27, 19 Wrz 2013    Temat postu:

Mi tam się odcinek nie podobał, a nie pamiętam kiedy ostatnio pierwszy odcinek sezonu mi się nie spodobał ;]

Nie chce mi sie za specjalnie rozpisywać, ale no jakoś mi nie pod pasował.

Wgl to głosowanie na starcie było żałosne, nie lubię baardzo takich twistów. Rupert żal, nie da się go już oglądać.

no nic mam nadzieję, że kolejne będą jednak trochę lepsze i bardzie Survivorowe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum reality-show Survivor Strona Główna -> Survivor 1 - 33 / Survivor 27: Blood vs. Water Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin